Kara dla niewolnicy Pana A

– Zadzwonisz
na recepcję i wezwiesz do pokoju boya hotelowego. Zostawię mu informację, więc
będzie wiedział, co ma robić. A ty, Ania, jesteś już wolna. Ubierz się i wyjdź.
– Tak Panie –
odpowiedziały niemal jednocześnie dziewczyny.
Po tych
słowach Pan A. ponownie założył K. kajdanki, przypiął je do ramy łóżka. Potem wziął
linkę. Przewiązał ją dookoła kostki K., a potem jednym silnym szarpnięciem
pociągnął jej nogę bliżej skraju łóżka. Wolny koniec linki przywiązał do nogi
łóżka. To samo zrobił z drugą nogą. K. leżała teraz na plecach, z rękami i
nogami szeroko rozstawionymi i czekała na dalszy rozwój wypadków. Poczuła, jak
Pan A. przykłada jej do ucha telefon.
– Recepcja,
w czym mogę pomóc? – odezwał się głos po drugiej stronie.
– Dzień
dobry, czy mogłabym prosić o przysłanie do mojego pokoju boya hotelowego?

Oczywiście. Będzie u Pani za 5 minut.
– Może od
razu wejść. Nie musi pukać.

Oczywiście, proszę pani.
Pan A. położył
między nogami K. odręcznie napisaną kartkę:
„Zrób ze mną,
co będziesz chciał. Lubię seks z nieznajomymi. Nie zadawaj żadnych pytań, zrób
swoje i wyjdź”. Do kartki spinaczem biurowym przypięte było 100 złoty.
y
Po kilku
minutach otwarły się drzwi od pokoju hotelowego.
– Dzień
dobry, wzywała mnie Pani? – rozległ się młody głos.
Potem nastała
cisza. K. zrozumiała, że boy hotelowy minął korytarz i zauważył ją w całej
okazałości, leżącą na łóżku. Musiał być w wielkim szoku. K., choć go nie
widziała, czuła, że zbliża się do łóżka, na którym leży. Usłyszała również
szelest kartki. Znowu nastała cisza. Boy hotelowy nie bardzo wiedział jak się
zachować. W jego głowie kłębiło się wiele myśli – wbrew powszechnej opinii,
seks z klientkami hotelu nie zdarza się aż tak często. Właściwie to jemu nie
zdarzyło się to nigdy, nie licząc pewnej podchmielonej niemieckiej emerytki,
która chciała mu zapłacić 100 euro za wspólną noc, on jednak odmówił. Może to
jakaś ukryta kamera? Rozejrzał się po pokoju, ale nie zauważył nic
niepokojącego. Mimo instrukcji na kartce, postanowił jednak zapytać – mało to
teraz jest spraw sądowych z oskarżeniami o gwałt, molestowanie?
– Czy jest
pani pewna, że tego chce? – zapytał
K. nie
wiedziała, co było napisane na kartce. Wiedziała jednak, że cokolwiek to było,
musi się na to zgodzić.
– Tak –
odpowiedziała tak przekonywująco, jak tylko mogła. I chyba przekonała chłopaka.
Boy hotelowy
miał nie więcej niż 19 lat. Był drobny, szczupły, ale przystojny, choć K. o tym
nie wiedziała. Szybko rozpiął pasek od spodni i guzik. Spodnie zsunęły mu się
do kolan. Zdjął je, a zaraz potem także bokserki. Upewnił się jeszcze, że
zamknął za sobą drzwi.
Uklęknął
między rozłożonymi nogami K. Jego penis już sterczał. Chwilę popatrzył na
rozwartą, dokładnie ogoloną cipkę. Przybliżył się jeszcze bliżej. Jego penis
niemal dotykał jej warg sromowych. Boy hotelowy wreszcie położył się swoim
ciałem na K., a jego penis wsunął się do jej szparki. Boy od razu zaczął wykonywać
szybkie ruchy. Nie trwało to zbyt długo, bo bardzo szybko osiągnął orgazm,
czego nie można było powiedzieć o K. Dla niej było to zbyt szybko, by mogła
dojść. Był zawstydzony, że tak szybko doszedł i nie doprowadził K. do orgazmu.
Przez chwilę zastanawiał się, co robić dalej – czy ubrać się i wyjść bez słowa,
a może coś powinien powiedzieć? Czy wziąć pieniądze, czy może spróbować ją
jeszcze popieścić palcami… Tyle pytań, żadnej dobrej odpowiedzi. Z zamyślenia
wyrwał go męski głos – odwrócił się w jego kierunku i zobaczył dorosłego mężczyznę
w garniturze i masce, która zakrywała jego całą twarz.
– Nie krępuj
się, dokończ swoją robotę ręcznie. A jak skończysz, pogadamy na  osobności.
– Tak,
proszę pana – odpowiedział mocno zawstydzony chłopak. Nie był pewien, czy ten
mężczyzna dopiero wszedł, jak długo był w pokoju, co widział i kim on do cholery
jest.
Boy hotelowy
uklęknął nad K., wypinając swoje młodzieńcze pośladki w jej stronę. Był mocno
zestresowany. Nie dość, że miał zrobić palcówkę całkowicie obcej i związanej
dziewczynie, to na dodatek naprzeciwko niego siedział jakiś mężczyzna, który
wszystko to obserwował. Po wcześniejszym podnieceniu nie było już śladu, a jego
penis żałośnie zwisał bez żadnego życia. Cipka K. była jeszcze wilgotna, a po
jej ściankach spływały resztki jego spermy. Wsadził palec wskazujący do jej
dziurki i zaczął szybko nim poruszać.
– Weź to,
chłopcze – powiedział Pan A., rzucając mu wibrator.
– Tak,
proszę pana.
Boy po raz
pierwszy w ręku trzymał wibrator w ręce. Chwilę oglądał go, szukając włącznika
oraz próbując rozgryźć jego funkcje. Wreszcie ustawił wibrację na środkowy tryb
i włączył go. Wsadził go do cipki K. i wykonywał delikatne ruchy ręką. To było
to – poczuł, jak K. przechodzą dreszcze podniecenia. Wreszcie po paru minutach
K. zaczęła jęczeć. Wraz z upływem czasu, jej jęki stawały się coraz głośniejsze,
a odstęp pomiędzy nimi był coraz krótszy. Jej oddech też przyspieszył. Nagle chłopiec
poczuł, że K. wstrząsnęła seria silnych skurczy. Wyciągnął wibrator, zszedł z
K. i ruszył w kierunku swoich ubrań.
– Mieliśmy
porozmawiać, zapomniałeś?
– Nie,
proszę pana, chciałem się tylko ubrać.
– Ubierzesz
się potem. Teraz rozkuj i rozwiąż K. – powiedział Pan A. i rzucił w jego stronę
kluczyk od kajdanek.
Chłopak
wypełnił rozkaz. Pan A. rozkazał K. ubrać się i wyjść. Został sam na sam z coraz
bardziej przestraszonym chłopcem hotelowym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.