Opowiadanie erotyczne: seks rundka z kolegami męża

Życie codzienne w małżeństwie, które przechodzi kryzys bywa nieprzewidywalne. I tamten wieczór zupełnie wyrwał mnie z kapci i to dosłownie. Ale zacznijmy od początku. Przechadzałam się, jak codziennie wieczorem po domu w szlafroku, kiedy mój prawie eks mąż postanowił zorganizować w naszym salonie spotkanie towarzyskie. Zaprosił pięciu kumpli i razem z browarami i wielkimi paczkami chipsów zaczęli okupować moją piękną sofę. Byłam wściekła, bo w pewnym wieku mężczyźni zachowują się dokładnie jak dzieci i to był właśnie jeden z takich przykładów. Czterdziestoletni faceci cieszyli się z bramek w jakimś durnym meczu, jak banda nastolatków. Postanowiłam zrobić im na złość i rozsiadłam się obok nich w kusym szlafroczku z kieliszkiem wina. Rzucali w moją stronę niewybredne komentarze, których stopień wulgarności wzrastał w każdą puszką piwa, a mnie między kolejnymi kieliszkami wina coraz bardziej to podniecało. Widziałam, że mój prawie eks mąż też był dumny, że jego koledzy uważają jego żonę za super foczkę. Szczególnie, że nic nie wiedzieli o naszych planach rozwodowych. W pewnym momencie już mocno podchmielony zaczął wykrzykiwać – A wiecie, jaka z niej dżaga w łóżku? Po winie włącza się prawdziwa diablica. – Niech udowodni – odpowiedział nie mniej wstawiony jeden z jego kumpli. – Sabina pokaż, co potrafisz – rzucił w moją stronę mąż.

Poczułam falę ciepła uderzającą w kroczę, bo to było jak scenariusz jednej z moich fantazji, które towarzyszyły mi podczas codziennych masturbacji. Nawet nie wiem kiedy, zamiast meczu w salonie zaczęła rozbrzmiewać muzyka, a ja rytmicznie zrzuciłam z siebie szlafroczek ku uciesze panów znajdujących się w salonie. – Właź na stół – rzucił władczo mój mąż, a ja posłusznie, jak grzeczna suczka wykonałam polecenie. Weszłam na blat i zaczęłam się nieco niezdarnie wić, jak kocica.

Panowie ustawili się wokół mnie i dopingowali okrzykami. Ta cała sytuacja tak bardzo mnie podnieciła, że majteczki były już całkowicie mokre. Zdjęłam je więc z siebie i rzuciłam w stronę mężczyzn. Jeden z kolegów mojego męża założył je sobie na twarz, komentując jednocześnie – Ależ są mokrusie, suczka jest już gotowa do jazdy. Dotknęłam swojej płonącej, lekko zarośniętej cipki, co spotkało się z zadowoleniem publiczności. Trochę krępowałam się zdjąć stanik, bo mojej cycki nie należały do szczególnie dużych, ale zachęcona przez jednego z panów w końcu pozbyłam się też biustonosza . Stałam na stole nagusieńka i gorąca. – Mam pierwszeństwo – oznajmij w końcu mój mąż i podszedł do blatu. – Kładź się – polecił. A ja grzecznie rozłożyłam nogi. Zaczął od ostrej minetki, jego broda wbijała mi się w uda, ale świadomość, że mamy publiczność, a moją pusią zaraz zajmą się obcy faceci sprawiła, że pierwszy orgazm miałam już po kilku minutach. Po chwili moją pizdę wylizywało pięciu nieznanych mi typów po kolei, a ja za każdym razem szczytowałam. Ale najlepsze miało dopiero nadejść. Po wielokrotnym orgazmie mój prawie eks małżonek wsunął swojego fiuta w moją przelizaną niemal do kości pizdę i zaczął mnie brać na oczach swoich kolegów. Rżnął szybko i głęboko aż popiskiwałam. Zanim doszedł złapał mocno moją szyję i zaczął podduszać, co spotkało się z głośnym aplauzem obserwatorów. Trzymał tak intensywnie, że prawie zemdlałam – ten dziwny rodzaj bólu i poniżenia doprowadził mnie do szczytu rozkoszy po raz kolejny. Skończył oblewając moje cycki spermą i dał kumplom sygnał, że teraz ich kolej. Brali mnie naprzemiennie, a każdy z nich kończąc spuszczał się na moje bimbały. Przy bzykanku z ostatnim z facetów w kolejce, ku mojemu zaskoczeniu, mój eks mąż polecił nam robić to na stojąco. Kiedy jego kumpel zapinał mnie w cipkę on podszedł, wsunął fiuta między pośladki i zaczął pieprzyć moje kakowe oko. Pozostali panowie wydawali z siebie okrzyki zadowolenia i dopingowali moich kochanków. Oboje skończyli w środku. Kiedy kumple zebrali się do domów, a ja nagusieńka leżałam na stole i dochodziłam do siebie po tym maratonie mój eks mąż podszedł, splunął na moją twarz i powiedział. – Wiedziałem, że jesteś dziwką i cieszę się, że się z tobą rozwiodę. Upokorzenie pomieszane z podniesieniem pulsowało mi między nogami jeszcze długo po tym, jak poszedł na górę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.