Opowiadanie erotyczne: Czy związanie może być przyczyną przywiązania? Przekonajcie się sami (cz. 1.)

Wakacje to czas wyjazdów. Z letniej pogody postanowiła też skorzystać grupa znajomych. Jedna i para i ich dobry znajomy chłopak – taki na doczepkę. Brali go zawsze ze sobą, licząc, że w końcu znajdzie sobie jakąś partnerkę. Takie wyjazdy, zawsze jednak wiążą się z tym, że plany pary są zgoła inne od samotnego towarzysza. Wynajęli oni domek w jednej z nadmorskich miejscowości. Niestety, po kilku dniach, kolega stał się marudny i dość złośliwy.

Podczas jednej z imprez, poznali grupkę znajomych z identycznym problemem. Parze towarzyszyła dziewczyna, której znudziło się już plażowanie i czekanie, aż jakiś książę na białym koniu ją poderwie. Wraz z kolejnymi drinkami i wzrostem stężenia alkoholu we krwi, wpadli na pewien pomysł, w jaki sposób ich zeswatać i – nie oszukujmy się, pozbyć się problemu. Na początek ich plan zakładał upicie samotników. Poszło to szybciej niż myśleli. W końcu i tak siedzieli przy stoliku i nie mieli ochoty na żadną zabawę. Dalej wystarczyło ich zanieść do jednego z domku (para, która w nim mieszkała, postanowiła wynająć dla siebie inne miejsce do spania).

Nic nie łączy ludzi bardziej, niż kajdanki…

Pełnometrażowe filmy erotyczne – pierwszy film za połowę ceny! Oglądaj bez zobowiązań i bez abonamentów:

Nic nie łączy ludzi bardziej, niż kajdanki i taśma do wiązania. Rozebrali ich do naga, a następnie, położyli twarzami do siebie. Związali ich nogi w kolanach – prawa noga chłopaka została złączona z lewą nogą dziewczyny, w pasie i w okolicach pach. Piersi dziewczyny przylegały do torsu chłopaka. Sutki wręcz się schowały. Następnie skuli ich ręce za plecami przymusowego partnera. Nie było siły, aby uwolnili się z tych więzów.

Gdy nad ranem obudzili się, byli przerażeni. Nie mogli się ruszyć, a przed sobą widzieli tylko swoje twarze. Dziewczyna zaczęła krzyczeć, ale szybko odezwali się ich znajomi:

– Chcieliście kogoś znaleźć podczas urlopu, to wam pomogliśmy. Zostawiamy Was teraz na kilka godzin. Nie pozabijacie się, bo nie macie jak.

– Jesteście chorzy! – krzyknęli niemal jednocześnie – Natychmiast nas rozwiążcie!

– Nie tak szybko. Wrócimy popołudniu. Bawcie się dobrze.

Gdy wyszli, związana para próbowała się uwolnić, szamocząc się na wszystkie strony. Nie przyniosło to jednak żadnego efektu. Postanowili poczekać na powrót znajomych. W końcu nie mogą  ich tak trzymać przez całe wakacje! Chłopak próbował ukryć wzwód, ale ze względu na to, że byli mocno ze sobą związani, okazało się to niemożliwe. Starali się też unikać dotykania siebie rękoma, aby druga osoba nie pomyślała sobie nie wiadomo czego. Jednak wraz z upływem czasu, ich ciała zaczęły cierpnąć. Pierwsza odezwała się dziewczyna:

– Muszę się jakoś ruszyć. Nie dam rady dłużej tak wyleżeć.

– Ja też. Proponuję, byś najpierw Ty położyła się na mnie, a potem ja na Tobie. W ten sposób dociągniemy do ich powrotu. Co Ty na to?

– A może damy radę wstać?

Przez chwilę wili się, starając się doczołgać do brzegu łóżka, Niestety, ich kolana były tak związane, że nie sposób było je zgiąć. Co najwyżej – mogli wspólnie nimi poruszać, niczym na zajęciach z fitnessu. Gdy uznali, że to bezcelowe, postanowili zrealizować pierwotny zamysł. Chłopak chwycił ją mocnym uściskiem za pośladki i na raty, położył ją na sobie. Jego penis był sztywny. Niemal wchodził do jej cipki, co nie umknęło jej uwadze

– Hamuj się!

– Przecież wiesz, że to niezależne ode mnie. Z naturą nie wygrasz. A jeśli jesteś taka mądra, to się ode mnie odsuń.

Wstęp do seksu tantrycznego

Zamilkła. Dobrze wiedziała, że nie da rady się odsunąć. Starała się pozostawać bez żadnego ruchu, aby nie prowokować chłopaka. Wiedziała, że do penetracji raczej nie dojdzie, bo możliwości poruszania się mieli bardzo ograniczone, ale obawiała się, że po pewnym czasie, nawet delikatne ruchy doprowadzą chłopaka do wytrysku. Niestety, nie myliła się.

Gdy po pewnym czasie zamienili się miejscami i teraz to chłopak leżał na niej, pod wpływem ciężaru jego ciała, penis wszedł głębiej. Starała się jeszcze nie zaciskać mięśni, być rozluźniona, ale nie udało się jej zbyt długo wytrzymać, zwłaszcza, że ciężar chłopaka zmuszał ją od czasu do czasu do napięcia mięśni. Poczuła, jak jej cipka robi się mokra, a chłopak oddychał coraz szybciej. Jej oddech także przyspieszył. Patrzyli w sobie oczy, jakby chcieli się wzajemnie przeprosić. Zdawali sobie sprawę, że wytrysk będzie nieunikniony. Dla dziewczyny, ta chwila trwała wieki. Chciała mieć to już za sobą. Ścisnęła pośladki chłopakowi i przycisnęła mocno do siebie. Zrozumiał. Pomyślała, że pewnie tak wygląda seks tantryczny. Była zdziwiona, że chłopak tak długo potrafił wstrzymać wytrysk. Jednak – brak pośpiechu, ma swoje zalety. Było jej bardzo przyjemnie.

Fala ciepłej spermy wypełniła jej cipkę. Jeszcze przez chwilę penis chłopaka był sztywny, a potem – stracił trochę na twardości. Jednak cały czas jego koniec był w jej cipce, delikatnie ją łaskocząc. Choć teraz, dla odmiany, chciała zaciskać swoje mięśnie, by sperma została w niej, aby znajomi nic nie zauważyli,  zmęczenie dało o sobie znać. Gdy rozluźniła się całkowicie, sperma delikatną stróżką spłynęła po jej wargach sromowych na łóżko. Oboje, na tyle, na ile mogli, starali się unikać swojego wzroku.

Znajomi wrócili w świetnych humorach. Gdy tylko otwarli drzwi od domku, związana para zaczęła żądać, aby ich uwolnili.

– Nie tak szybko – odpowiedziała jedna z dziewczyn – Psuliście nam wakacje swoim humorem, więc czas na zemstę.

– O, zobacz – seksik był! – zauważył ktoś z towarzystwa.

– To co, czyli już jesteście parą? – zapytał ktoś inny.

– Nie! I przez Was nigdy nie będziemy. Jesteście zboczeni – wykrzyknął chłopak.

– To się jeszcze okaże.

– Przecież nie możecie nas tak trzymać do końca urlopu! Bez jedzenia i picia.

– Masz rację – odpowiedział, po czym założył parze bawełniane siatki na głowę.

Koniec części pierwszej. Zapraszamy do lektury części drugiej:

Opowiadanie erotyczne: Czy związanie może być przyczyną przywiązania? Przekonajcie się sami (cz. 2.)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.