Opowiadanie erotyczne: ich pierwszy cuckold

Od dawna średnio nam się układało z mężem w łóżku. W życiu okej, szarmancki, dba o mnie, zawsze pamięta o naszej rocznicy, kupuje kwiaty bez okazji… Jednak seks nie był już taki jak na początku. Zaczęliśmy eksperymentować – owszem to “coś” dało, jednak żadnych fajerwerków nie było. Próbowaliśmy nawet jakichś orgii w klubach swingersów, ale to też nam nie dawało pełnej przyjemności. Pewnego wieczoru w końcu siedliśmy przed komputer i zaczęliśmy szukać “czegoś” co mogło by zrobić na nas naprawdę wielkie wrażenie i przy czym moglibyśmy doznać pełnej rozkoszy.

Trafiliśmy.
Cuckold.

*Dla wyjaśnienia:

Cuckold to fetysz, nie ważne jak może brzmieć wyjaśnienie tego fetyszu to zyskuje on coraz większą popularność. Chodzi tutaj na przyzwolenie na zdradę. Jaśniej? Jedno z parterów (najczęściej kobieta) ma przyzwolenie na sypianie z innymi mężczyznami, pod warunkiem, że mąż może się temu wszystkiemu przyglądać. Chodzi o to, że mężczyzna czerpie satysfakcję z tego, że jego kobieta nie jest mu wierna.

… Dlatego mówiłam, że jest to dość… specyficzny fetysz – jednak coraz więcej par decyduje się na tego typu “grę” i czerpie z niej naprawdę sporą satysfakcję.

Ja często pozwalałam mężowi patrzeć na to, jak kocham się (najczęściej z jego kolegą), a potem dołączał się do zabawy i wszyscy byli zadowoleni.

To była dla nas podnieta na najwyższym poziomie, wreszcie czuliśmy się spełnieni.

Co prawda nasza pierwsza zdrada kontrolowana była dość… zabawna, ale dziś wspominamy tą “akcję” i śmiejemy się z niej.

Wkręciliśmy wtedy kumpla mojego męża. Zaprosiliśmy go, przyszedł, ja zaczęłam się do niego dobierać… Od zawsze mi się podobał więc nie miałam z tym problemu. Z początku był bardzo zdziwiony, ale poszedł na to. Jego największym zdziwieniem było to, że kiedy… posuwał mnie od tyłu a ja piszczałam jak szalona, nagle zauważył, że mój mąż usiadł sobie obok łóżka i zaczął się bawić sam ze sobą.

W pierwszej chwili strasznie się obruszył, wyskoczył z łóżka jak szalony, kiedy jednak wytłumaczyłam mu o co chodzi… (bałam się, że uzna nas za wariatów i wyjdzie wkurzony, jednak nie…) wskoczył z powrotem do łóżka i zaczął posuwać mnie dalej. Dosiadłam go i zaczęłam ujeżdżać jak szalona, do łózka podszedł mąż i zaczęłam robić mu loda. Dało się po chwili zauważyć, że Pawłowi (znajomemu) podoba się ta zabawa.

Nie dopuszczałam jednak mojego męża do łóżka. Podrażniłam się z nim chwilę. Lodzik i nic więcej. Za to Paweł miał pełną swobodę. Zmienialiśmy pozycje i bzykaliśmy się jak na dobrym pornolu. Co chwilę kiedy tylko mi się to udało, łapałam fiuta mojego męża i pomagałam mu robić sobie dobrze…

W pewnym momencie sperma mojego męża zaczęła spływać po moich plecach i już kilka sekund później poczułam jak Paweł spuścił się w mojej dziurce; położyłam się obok, oni spoglądali na mnie a ja bawiłam się swoją mokrą cipką, coraz mocniej i szybciej, byle by po raz kolejny doznać orgazmu – tym razem jednak… „w samotności”. Cholernie mnie to podnieciło – zresztą mojego męża i Pawła również – niemal od razu byli gotowi do dalszej, wspólnej zabawy…

Wiedzieliśmy, że to nie ostatnie nasze spotkanie, że będziemy się spotykać dużo częściej, bo odkryliśmy coś co podnieca nas na maksa!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.