Pierwsza kara

Po drodze do pracy, K. postanowiła kupić sobie śniadanie. Jak zwykle chciała zapłacić zbliżeniowo kartą. Przyłożyła ją do czytnika, gdy po chwili odezwał się sprzedawca: „Mamy odmowę”. K. zdziwiła się – przecież środki powinny być na koncie. Zapłaciła gotówką i otworzyła aplikację swojego banku – nie było żadnych pieniędzy!
– Ukradłeś mi pieniądze – napisała do A.
– Nie ukradłem – to jest kara za nieposłuszeństwo. Trzeba było zrobić, co kazałem. I będą kolejne kary, bo zapomniałaś jak się masz do mnie zwracać.

K. próbowała zebrać myśli. Dziś miała zapłacić rachunki, część z nich były już kilka dni po terminie, bez pieniędzy to było nierealne.
– Czego chcesz, panie?
– Tego, co ci napisałem rano, suko.
– Panie, ale ja muszę iść do pracy. Może być wieczorem?
– Masz 30 min. By zrobić to, co rozkazałem. Na wieczór mam inne plany wobec ciebie.

K. wróciła do domu. Usiadła przed laptopem. Dioda przy kamerce cały czas była włączona. Zdjęła bluzkę, potem stanik. Czuła się dziwnie, nigdy wcześniej nie pokazywała biustu obcym. A teraz – nawet nie wiedziała, kto ją ogląda.
– Zabaw się nimi – przyszła kolejna wiadomość.

K. nigdy specjalnie nie przepadała za swoim ciałem. Nie lubiła siebie oglądać, a tym bardziej dotykać czy masturbować się. Nie bardzo wiedziała, jak się do tego zabrać.

Położyła ręce na piersiach i zaczęła je masować. Trwało to dobrych kilka minut.
– Leć teraz do pracy. Być może oddam ci te pieniądze.

K. ubrała się i wyszła z domu. W pracy nie mogła się skupić. Zastanawiała się, co może oznaczać, że Pan A. ma na wieczór wobec niej jakieś plany…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.