Publiczny orgazm w centrum miasta – czyli jak osiągnąć rozkosz w tłumie ludzi

“W schowku jest klucz do pasa cnoty jednej z niewolnic i zdalnie sterowany wibrator.  Kamil, znajdź do którego pasa pasuje i zdejmij go. Zamiast niego, włóż w jej cipkę ten wibrator i zainstaluj do niego aplikację. Niewolnica, której został zdjęty pas, ma przejść się najbardziej ruchliwą ulicą miasta, a potem zamówić sobie coś do jedzenia przy jednej z budek z jedzeniem. Zadaniem pozostałych niewolników jest pójście za nią i doprowadzenie ją 3 razy do orgazmu, zanim dojdzie do końca tej ulicy.

Kamil wyciągnął ze schowka kluczyk i zdalnie sterowany wibrator. Najpierw podszedł do K., jednak kluczyk nie pasował. Ania, widząc to, opuściła swoje spodnie i majtki. Kluczyk wszedł gładko, a pas cnoty opadł na ziemię. Jej cipka była wolna! Wreszcie!

 Kamil wziął teraz do ręki wibrator, dopasował go do cipki Ani, która szybko się ubrała. K. w tym czasie ściągnęła aplikację. Pozostało im tylko pojechać do centrum miasta. Zaparkowali w pobliżu i wyszli z samochodu. Ania dziarskim krokiem ruszyła do przodu, Kamil i K trzymali się kilka metrów za nią. Najpierw to K. trzymała telefon. Zaczęła od delikatnych wibracji. Po tygodniowym braku seksu i stymulacji, Ania odczuwała to mocniej, niż można się było spodziewać. Choć natężenie nie było zbyt mocne, czuła, jak jej cipka robi się mokra, a jej ciało przeszywa delikatny dreszczyk. Po przejściu kilkunastu metrów, K. zwiększyła poziom wibracji. Ania zwolniła. Widać, że jej podniecenie wzrosło. Wzrokiem szukała jakieś ławki, gdzie mogłaby usiąść. Była – miała do niej jeszcze kilka metrów, ale w tym momencie K. podkręciła wibracje jeszcze mocniej. Gdy Ania już dochodziła do ławki, tak samo dochodziła do orgazmu. Nagle zgięła się w pół, a jej ciało przeszyły mocne skurcze. Zrobiła jeszcze parę kroków i podtrzymując się ręką, doszła do ławki. Ciężko oddychała. Nagle pojawiła się przy niej jakaś starsza kobieta.
– Czy wszystko w porządku? Wezwać karetkę? – zapytała
– Nie, dziękuję, to tylko skurcz – wyszeptała zdyszana Ania – Zaraz przejdzie.

K. zmniejszyła wibracje.

– Bo wie Pani, trzeba na takie rzeczy uważać. Ze zdrowiem nie ma żartów – staruszka usiadła obok Anii i nie zamierzała odejść.

Teraz Kamil przejął telefon. Bawił się poziomem wibracji – raz zwiększał, raz zmniejszał, próbował różnych trybów wibracji – raz narastających, raz pulsujących, a Ania próbowała się skupić na rozmowie ze spotkaną kobietą. Mimowolnie zaciskała mocno uda, ale to tylko potęgowało doznania. Walczyła sama ze sobą, aby nie osiągnąć kolejnego orgazmu. W końcu się poddała. Jej ciało znowu przeszły widoczne dreszcze podniecenia. Nie umknęło to uwadze staruszce.

– Zaprowadzę Panią do domu, albo do lekarza od razu chodźmy.
– Nie, naprawdę już jest dobrze. Mieszkam niedaleko – skłamała Ania, a Kamil wyłączył całkowicie wibracje.

Po kilku minutach Ania wstała, pożegnała staruszkę i ruszyła w dalszą drogę przez ulicę pełną ludzi. Telefon nadal trzymał Kamil. Teraz postanowił zdać się na tryb synchronizujący wibracje z muzyką. Wybrał jakąś piosenkę. Wiedział, że po spokojnym początku, za chwilę muzyka mocno przyspieszy, a wraz z nią wibracje. Ania szła dość wolno, zaciskając uda z podniecenia. Tuż przed kolejnym orgazmem stanęła bliżej ściany domu, oparła się o nią jedną ręką, a drugą włożyła między uda. Miała gdzieś, co ludzie zobaczą. Doszła po raz trzeci. I to w połowie zaplanowanej drogi.

Po wszystkim wrócili do samochodu. Ania wyjęła wibrator, z wielką ulgą. Jej majtki były całe mokre. Aż dziwne było, że jej soki nie poplamiły jej spodni. Była bardzo zmęczona.

Tymczasem, w samochodzie czekała na nich kolejna kartka od Pana A.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.