Żona spłaca długi hazardowe męża

– Ej no, chyba, nie myślałeś, że ja tak na poważnie? – Dawid zbladł. Nie przypuszczał, że niewinna gra w karty u znajomego, skończy się czymś takim. Nie miał pojęcia, kiedy przekroczył kilka nieprzekraczalnych granic.

– Dla mnie słowo jest święte – odezwał się mężczyzna w garniturze.

– Ale jak ty to widzisz? Przecież ona nigdy się na to nie zgodzi.

– To już nie mój problem, ale twój. Masz 24 godziny.

– Nie ma mowy! – Dawid wstał od stołu i uderzył pięścią w stół. W tym momencie mężczyzna wyjął telefon. Wybrał jakiś numer. Do słuchawki spokojnym głosem powiedział „Do mnie”. Po kilku sekundach do pokoju weszło trzech dobrze napakowanych facetów. Mężczyzna gestem wskazał Dawida. Podeszli do niego. Kilkoma szybkimi ruchami posadzili go z powrotem na krześle, wykręcając mu ręce i zakładając na nie kajdanki.

– Nadal uważasz, że możesz złamać dane mi słowo? – mówił spokojnym, zdecydowanym głosem.

Dawid milczał. Analizował wszystkie za i przeciw. Bilans wychodził na zero – a dokładniej – i tak, i tak przegrywał. Mężczyzna podszedł do niego. Wyciągnął mu z kieszeni portfel i telefon komórkowy. Dawid chciał zaprotestować, ale silne uderzenie w twarz od jednego z osiłków szybko ostudziło jego zapędy.

– Osiedle Leśne… – ładna okolica – mężczyzna przeglądał jego dokumenty. Powoli, niespiesznie. Następnie odblokował telefon.

– Ładna ta twoja żona. Dobrze się rucha? – zapytał, ale Dawid milczał. – Zresztą, nie odpowiadaj, sam się niedługo przekonam. Tak jak mówiłem – masz 24 godziny by mi to załatwić. Jeśli nie – wezmę sobie sam. – po tych słowach – odłożył portfel i dokumenty przed Dawidem, skinął głową na swoich ludzi, a ci uwolnili Dawida. Wychodząc z pokoju, odwrócił się i rzucił do chłopaka:

– Jutro o 20:00 się widzimy. Cała noc, tak jak obiecałeś.

Żona dowiaduje się prawdy

Dawid był skołowany. Zamiast iść prosto do domu, postanowił nadłożyć trochę drogi. Gdy wreszcie doszedł do domu, żona na niego czekała. Wiedziała, że jej mąż ma problem z hazardem. Miał z tym zerwać już wielokrotnie, był nawet kilka razy na terapii, ale niewiele to zmieniło. Kobieta od razu poznała, że znowu przegrał.

– Ile tym razem? – zapytała, ale Dawid nic nie odpowiedział. Powtórzyła pytanie.

– Powiesz mi, do cholery jasnej, ile przegrałeś?! – krzyknęła, ale Dawid znowu nie reagował. Dziewczyna wyszła z pokoju. Wyciągnęła z szafy dużą walizkę i zaczęła się pakować.

– Ja tak nie mogę żyć! Wyprowadzam się i składam pozew o rozwód.

– Kochanie… – wyszeptał Dawid…

– Kochanie? Ty kochasz tylko pieniądze i te swoje karty. Skoro przez tyle lat nie potrafiłeś z tym zerwać, to nie zerwiesz i teraz.

– Zerwę, obiecuję. Teraz będzie inaczej…

– Ja już w to nie wierzę. Jak się wyleczysz z tego uzależnienia, to pogadamy. Dawałam ci wiele szans. To ile teraz przegrałeś?

– Pieniędzy – niewiele.

– Przecież ty nigdy nie grasz o małe stawki. Co postawiłeś? Dom? Samochód? – pytała, cały czas się pakując.

– Ciebie – wyszeptał…

– Nie dosłyszałam. Co?

– Ciebie – powtórzył ciut głośniej…

Dziewczynę zamurowało. Nie wiedziała co powiedzieć. Próbowała to zrozumieć. Usiadła na łóżku.

– Szła mi karta. W pewnym momencie jeden z kumpli położył na stół kluczyki od swojego samochodu. Inni także. Zasada była prosta – wygrany zgarnia samochody pozostałych. Też chciałem położyć kluczyki, ale Waldek powiedział wszystkim, że jest on zajęty przez komornika i że jak ktoś wygra – to będą z tego tylko kłopoty i sporo papierkowej roboty. Powiedział, że może postawię coś innego. Jedyne co mi przyszło do głowy, to Ty. Miałem karetę dam! Nie mogłem tego przegrać!

– Ale przegrałeś.

– Tak i wygrał Konrad…

– Konrad? Przecież to gangster…

– Wiem o tym, ale jeśli teraz wyjedziemy z miasta, to może…

– Daj spokój, on rządzi całym Pomorzem. Przed nim nie da się ucieć.

– To chociaż Ty wyjedź…

– A ciebie zabiją.

– Trudno. Mam już dość takiego życia.

Zapadła cisza. Przerwała ją dziewczyna.

– Zrobię to. To będzie ostatnia rzecz, jaką dla ciebie zrobię, a potem – rozwód.

Wkrótce – kolejne opowiadanie w ramach tej samej historii

Następnego dnia wieczorem, Marika ubrała seksowną bieliznę, biorąc wcześniej długą kąpiel. Gdy zbliżała się godzina wizyty Konrada, Dawid wyszedł z domu. Nie zdążył jednak przejść więcej niż kilkadziesiąt metrów, gdy drogę zajechało mu czarne BMW z przyciemnianymi szybami. Wysiadło z niego dwóch ludzi Konrada i „zaprosili” go do środka.

– Nie myślałeś chyba, że tylko twoja żona będzie spłacała twoje długi, co?

Odjechali z piskiem opon.

TEN WĄTEK HISTORII PRZECZYTASZ TUTAJ

Mafioso przychodzi jak po swoje

Tymczasem do domu Dawida i Mariki, jak do siebie wszedł Konrad z trzema gorylami, nie dzwonił, nie pukał – po prostu wszedł.

– Dzień dobry – krzyknął już od progu.

Marika milczała. Ochroniarze Konrada przeszukiwali pomieszczenie po pomieszczeniu, aż wreszcie zajrzeli do sypialni małżeństwa, gdzie siedziała Marika.

– Szefie! Tutaj – krzyknął jeden z nich.

Po chwili wszyscy stali nad siedzącą na łóżku i bardzo wystraszoną Mariką. Miała na sobie czerwony, króciutki szlafrok. Ledwo zakrywał jej uda. Konrad stanął bardzo blisko niej. Dłonią chwycił ją za podbródek i dokładnie obejrzał jej twarz. Następnie – pociągnął ją w górę, zmuszając do wstania. Marika kurczowo zakrywała swoje piersi.

– Przygotujcie mi ją – rozkazał swojej świcie, po czym wyszedł.

Jeden z ochraniarzy Konrada położył na łóżku obok Mariki małą walizeczkę. Odblokował zamek szyfrowy. Dziewczyna zauważyła, że było tam sporo akcesoriów do BDSM, starannie ułożonych – każdy z nich miał swoje miejsce. Kajdanki, pejcze, packi, kneble, kilka rodzajów wibratorów, obroże, smycze…

Sprawdź promocje na akcesoria erotyczne

Szef lubi takie zabawy – czyli przygotowanie do BDSM

– Szef lubi takie zabawy – jeden z karków mrugnął do Mariki porozumiewawczo.

– Współpracujesz czy się opierasz? – zapytał inny – Bo nie wiem, czy używać siły, czy się obejdzie.

– Nie wiem, czy tego chce… – powiedziała nieśmiało Marika.

– Jak na moje, to ty nie masz zbyt dużego pola do zastanawiania się. Trzeba się było zastanawiać, gdy wychodziłaś za tego dupka – stwierdził ten pierwszy.

– On też będzie odpracowywał dług – zaśmiał się kolejny.

Rzeczywiście, Marika nie miała zbyt dużo opcji do wyboru. Przecież w żaden sposób nie obroniłaby się przed nimi. Współpraca wydawała się najbardziej racjonalną opcją w tej nieracjonalnej sytuacji.

Goryle Konrada działali jak na automacie – założyli Marice obrożę na szyję, knebel na usta i maskę na oczy. Skuli jej ręce kajdankami. Założyli jej też kajdanki na stopy i delikatnie położyli na łóżko. Do kajdanek przypięli łańcuch, który przywiązali do ramy łóżka. Także do jej stóp dołączyli łańcuch i naciągnęli go tak, że Marika leżała w dużym rozkroku.

Dziewczyna domyśliła się, że ochroniarze wyszli z pokoju i poszli do Konrada, zameldować mu wykonanie zadania.

Zabawa ze zniewoloną dziewczyną

Po kilku minutach Marika usłyszała kroki w pokoju. To musiał być Konrad. Mężczyzna wziął do ręki duże piórko do łaskotania. Przejechał jej po twarzy, zakrytych jeszcze piersiach, po brzuchu, aż do wzgórka łonowego. Z każdym jego ruchem, Marika wyginała swoje ciało. Piórko bardziej ją drażniło, niż łaskotało. Po chwili poczuła zimne ostrze na swoich piersiach. Domyśliła się, że to musiał być nóż. Wsunął go pod jedną naramkę, po czym silnie pociągnął do siebie. To samo zrobił z drugą. Następnie – wsunął nóż pomiędzy jej biust i rozdzielił obie miseczki. Dotykając jej ciała ostrzem, skierował nóż do jej majtek. Je także kilkoma szybkimi ruchami rozciął.

Marika poczuła, że Konrad odpina jej łańcuchy, które krępowały jej nogi i ręce, cały czas zostawiając na jej nadgarstkach ciężkie, metalowe kajdanki, zapiął do obroży smycz i pociągnął za nią, zmuszając dziewczynę do wstania.

– Nie wiem, jak się zabawiliście z tym dupkiem, ale zabawy ze mną na pewno nie zapomnisz. Zresztą – jak się spiszesz, będę mógł tobie nieźle zapłacić za pracę dla mnie, a raczej – pracę pode mną – zaśmiał się rubasznie.

Knebel w ustach skutecznie uniemożliwiał mówienie Marice. Jedynie co mogła, to wydawać z siebie dźwięki, w żaden sposób nie przypominające mowy. Konrad zdjął jej opaskę z oczu. Dopiero teraz zauważyła, że cały czas był ubrany w drogi, markowy garnitur, pachniał mieszanką dobrej whisky i kubańskimi cygarami.

– Siadaj. Pogadamy – wskazał jej miejsce na podłodze, przy swoich nogach. Gdy dziewczyna usiadła, z niemałym trudem, Konrad delikatnie głaskał ją ręką po włosach i kontynuował swoją opowieść:

– Wiem, że ludzie różnie o mnie mówią, często są to plotki, niedomówienia albo zwykła zazdrość. Ja jestem człowiek honorowy. Dotrzymuję słowa i oczekuję, że inni także. Za chwilę pokażę tobie inny wymiar seksu, taki, jaki ja lubię. Po wszystkim dam tobie kilka dni na zastanowienie się, czy będziesz chciała w ten sposób ze mną, że tak powiem, współpracować. Oferuję tobie 5000 złotych za jedną taką sesję. Powiedzmy – cztery sesje w miesiącu będzie w porządku. Bez znaczenia, czy u mnie, czy i ciebie. Dodatkowo – oduczymy twojego męża hazardu. Mamy już na to swoje sposoby. Moi ludzie już nawet nad tym pracują. A jeśli chcesz, żeby zniknął na zawsze – to zniknie, może to nawet wyglądać na wypadek. Wystarczy twoje jedno słowo. A teraz, moja droga, czas na lekcje uległości.

Dobra suczka, dobra suczka…

Konrad sięgnął do walizki po pejcz. Zamachnął się nim, ale w ostatniej chwili zatrzymał go przed twarzą Mariki.

– Na czworaka suko! – rozkazał, a dziewczyna natychmiast przyjęła wskazaną pozycję. Mężczyzna chwycił za smycz i chodził z nią po pokoju jak z pieskiem. Na szczęście dla dziewczyny – nie spieszył się, bo kajdanki na rękach mocno ograniczały jej ruchy. Gdy skończył z nią paradować, usiadł w fotelu, rozpiął pasek od spodni i przez zamek wyciągnął swojego penisa.

– Dobra suczka, dobra suczka – mówił do niej jak do psa – chodź do pana, no chodź…

Marika, nie wstając z kolan, zbliżyła się do niego, zachowując jednak pewien dystans. Konrad pociągnął za smycz, zmuszając ją do podejścia jeszcze bliżej. Ściągnął jej knebel.

– Ani słowa, tylko liż!

Dziewczyna nie miała wyjścia. Zaczęła lizać penisa Konrada. Powoli, niespiesznie, dokładnie. W pewnej chwili chwycił ją za włosy i włożył jej swojego penisa do jej ust. Nie puszczając jej włosów, nadaw tempo, w jakim jego penis zanurzał się w jej buzi i się z niej wysuwał. Po kilku minutach przestał. Sięgnął do kieszeni spodni i wyciągnął jakiegoś cukierka. Rzucił go na podłogę.

– Nagroda dla mojej suczki. Jak będzie grzeczna – będzie ich więcej, jak będzie niegrzeczna – będzie kara. Jedz!

Marika skierowała się w miejsce, gdzie upadł cukierek. Pochyliła się nad nim i bez pomocy rąk, wzięła go do ust.  Gdy się obróciła w stronę Konrada, zauważyła, że trzymał on w ręce korek analny z długim ogonem.

– Co to za pies, bez ogona, co? Wypinaj tyłek!

– Nie, proszę – próbowała protestować, ale szybkie i mocne uderzenie packą w jej pośladki przekonało ją, że nie warto protestować. Uderzenie delikatnie piekło. Konrad najpierw włożył jej korek do ust, by go dokładnie zwilżyła, a następnie – włożył go w jej drugą dziurkę. Trochę zabolało.

– A teraz – zwiń się w kulkę pod fotelem!

Gdy wykonała zadanie, Konrad usiadł i położył nogi na jej plecach.

– Roman! – krzyknął, a już po chwili w drzwiach pojawił się jeden z ochraniarzy.

– Tak, szefie? – zapytał.

– Cygaro i whisky.

Whisky i cygaro

Po kilku minutach wrócił ze szklanką i cygarem. Konrad niespiesznie palił cygaro, strzepując popiół na Marikę, której zaczęły już drętwieć nogi, ręce, plecy. Mężczyzna też to zauważył. Pozwolił jej wstać, ale zastrzegł, że ma stać obok jego fotela. Mijały kolejne minuty, podczas których Konrad jakby nie zwracał uwagi na dziewczynę.

Wreszcie wstał z fotela i zaprosił na nie Marikę.

– Powiem Tobie tak, to są dobre chłopaki i żaden cię nie tknie, dopóki mu na to nie pozwolę. Jednak to są też faceci i im też się coś od życia należy. Mają swoje dziewczynki, ty jesteś moja, ale teraz – urządzisz im pokaz, jak sobie robisz dobrze. Wybierz sobie wibrator, rozszerz nogi i do działa. Ja po nich idę.

Zostawił dziewczynę samą w pokoju. Marika przez kilka minut przyglądała się wibratorom w walizce. Miały różne kształty, różne grubości. Sama miała jeden, najprostszy model i nie bardzo wiedziała na który się zdecydować. Wreszcie wybrała wibrator z funkcją stymulacji punktu G. Usiadła w fotelu, ułożyła się tak, by korek analny jej zbyt mocno nie przeszkadzał. Rozszerzyła nogi, oparła swoje uda na brzegu fotela i czekała.

Akcesoria BDSM

Nie musiała czekać zbyt długo, bo po chwili do pokoju weszła trójka ochraniarzy. Marice wydawało się, że jednego kojarzy i chyba mieszka gdzieś w pobliżu, ale pewności nie miała. Włączyła wibracje na najniższy poziom i włożyła go do swojej cipki. Trzymała go oburącz, ze względu na kajdanki. Gdy uznała, że jej cipka jest już wystarczająco wilgotna, włączyła bardziej intensywny poziom wibracji. Goryle Konrada nie odzywali się, tylko bacznie się jej przyglądali. Po kilku minutach Marika włączyła największe wibracje, po których – dało się zauważyć, że jej sutki zrobiły się twarde, a jej całe ciało zaczęło delikatnie drgać, by po chwili zamienić te drgania w mocne skurcze. Tak mocne, że zacisnęła uda, na wibratorze, który ciągle jeszcze był w jej cipce.

Spojrzała na mężczyzn. Nie zauważyła żadnych emocji. Gdy skończyła – tak, jak na początku ich wizyty, ponownie położyli ją na łóżku i ponownie przykuli do łańcuchów, założyli jej knebel na usta i opaskę na oczy. Bez słowa wyszli z pokoju, a na ich miejsce wrócił Konrad.

– Ten twój pożal się boże mąż przegrał ciebie na całą noc. Nie mam tyle czasu – wiesz, maleńka – interesy same się nie przypilnują. Zazwyczaj – daję sobie wtedy ulżyć moim chłopakom, ale dałem tobie słowo. Pewnie czujesz się upokorzona, ale uwierz mi – twój mąż też odrabia dług. Zresztą – jak skończę, to Roman cię tam zawiezie i sama zobaczysz.

Seks z gangsterem

Mężczyzna usiadł obok niej na łóżku. Gładził delikatnie jej uda ręką, delikatnie muskał jej piersi i sutki. Po kilku minutach wziął do ręki packę. Delikatnie uderzał nią o wargi sromowe Mariki i jej uda. Uderzenia nie były zbyt mocne, ale odczuwalne. Po pewnej chwili, nie zdejmując spodni od garnituru, wyciągnął przez rozporek swojego penisa. Rozpiął marynarkę i wszedł w jej cipkę. Dziewczyna dokładnie czuła zapach jego perfum, whisky i cygara. Podobał się jej ten zapach – od tej pory będzie się jej kojarzył ze zniewoleniem, upokorzeniem, ale też – i w jakimś stopniu – erotyczną przygodą. Klapy marynarki okryły ją niczym delikatna kołdra, jej brzuch uciskała klamra od paska, a rozpięty rozporek – dodatkowo drażnił jej cipkę. Konrad nie spieszył się. Nie był egoistą. Kontrolował nie tylko swoje podniecenie, ale też i podniecenie Mariki. Wytrysk spermy w jej cipkę zgrał się z jej orgazmem. Po wszystkim – schował penisa, poprawił ubranie i wyszedł bez słowa. Za to – do pokoju wszedł Roman – rozkuł dziewczynę, zdjął jej obrożę, kajdanki i knebel.

– Czekam w samochodzie – zakomunikował – Pokażę ci, co się dzieje z twoim mężem…

Akcesoria BDSM

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: